parująca szyba #2

Wczoraj jechałem z kompletnie zaparowaną szybą. Tak dzieje się gdy temperatura oscyluje wokół zera i jest duża wilgotność. Podjąłem próbę zaradzenia temu problemowi. Szybę od środka przetarłem papierowym ręcznikiem namoczonym w płynie do mycia naczyń Ludwik (odmiana biała). Wytarłem ją następnie do sucha. Dziś warunki podobne. Temperatura +2 stopnie. Tyle, że dla odmiany zamiast deszczu śnieżek. Ruszając widziałem pojedyncze płatki, w połowie drogi było ich sporo, a pod koniec asfalt pokrywała biała warstewka. Co z szybą? Zaparowała. Wieczorem powrót do domu. A teraz? Krople pary osadziły się tylko na wysokości nosa. Pozostała część szyby pozostała przejrzysta. Wygląda na to, że sposób z Ludwikiem nieco pomógł. Z rana z powodu śniegu jechałem na tyle wolno, że praktycznie nie było przewietrzania. W ciągu dnia śnieg stopniał  i można było pomykać szybko. Wypróbuję jeszcze mydło. Przetarłem dobrze namydlonym ręcznikiem papierowym, poczekałem aż wyschnie i przepolerowałem. Jutro kolejna próba.

parująca szyba