do Mineralnego

Tradycyjnie w kwietniu Mineralny zaprasza na weekendowe spotkanie w luźniej formule "przyjedź, rozbij się, siadaj przy ogniu z czym tam chcesz i ciesz się obecnością bratnich dusz". Bez zobowiązań, bez napinki, bez z góry przygotowanego planu. Motocykl mile widziany, ale nie jest obowiązkowym rekwizytem. Taka formuła przyciąga co roku spore grono. Krzych doliczył się w szczycie 19 motocykli :-) Uczestnicy w większości z terenów Księstwa Warszawskiego w granicach z 1807 roku, ale osoba Mineralnego i historia poprzednich spotkań ściągnęły też naszych długodystansowych Kamratów - Arka (czapter Szczecin prawie nad Bałtykiem) i Mirasia (czapter Bieda Szyby Wałbrzych).

Czapter Mazowsze ruszał z Księżyca w piątek. Brzoza z Leviskiem odpalili przed południem. Krzych i Benelli ruszyli koło drugiej. Ja umówiłem się z Jackiem, że polecimy w sobotę. Pierwotny plan zakładał, że pojedziemy we trójkę z Wandą. Wanda miała jechać swoim motorem, a Jacek świeżo ukończonym Junakiem. Jak to z planami bywa, mogą się nie spełnić (to powód dla którego staram się nie planować zbyt dokładnie wyjazdów motocyklowych). Siąpiący deszcz i silny instynkt macierzyński odwiodły Wandę od jazdy motorem. Postanowiła, że zabierze dziewczynki samochodem. Swoją drogą Basia i Zosia od jesieni zeszłego roku już po raz trzeci uczestniczyły w spotkaniach Dzikiego Junaka (poprzednio Jeziorak i Zimny Chów). Plany Jacka pokrzyżował permanentny brak czasu, nawał pracy i perfekcjonizm. Nie zdążył skończyć swojego Junaka, choć wydawałoby się, że do końca projektu już tak niewiele brakuje. Chce jednak zrobić egzemplarz spełniający jego wszelkie marzenia i posiadający szereg zmian w stosunku do oryginału, a to wymaga sporego nakładu czasu. Na moje sugestie żeby złożyć wg fabrycznej specyfikacji, a potem dokonywać modyfikacji Jacek krzywi się i twierdzi, że gdyby tak zrobił, to potem trudno byłoby powrócić do tematu.

Zaproponowałem żeby po drodze odwiedzić Inowłódz i zobaczyć romański kościół pod wezwaniem świętego Idziego, który jest jednym z najstarszych murowanych kościołów w Polsce. Jego fundatorem był najprawdopodobniej książę Władysław Herman, a okazją do ufundowania kościoła "cudowne" narodziny jego syna, późniejszego króla Polski, Bolesława Krzywoustego (rok 1085). 

do Mineralnego


do Mineralnego

Było coś dla ducha, musi być coś dla ciała. W Spale wstąpiliśmy na lody i kawę, a ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia poparliśmy to smacznym i pożywnym zestawem w Mc'Donalds. Syci wrażeń z malowniczych bocznych dróg końcówkę trasy przejechaliśmy drogą szybkiego ruchu, skąd wpadliśmy na świeżo wyremontowaną trasę na Bełchatów. Jeszcze tylko obwodnica Bełchatowa i po kilkunastu minutach dojechaliśmy do celu.

do Mineralnego



do Mineralnego


do Mineralnego