maseczka

Pandemia szaleje na świecie, świat szaleje na punkcie pandemii. Rządzący szleją na tym samym punkcie i Krzych też. Dokładnie rzecz biorąc uparł się, że nie będzie nosił maseczki. Dyskutuje zażarcie z każdym kto niebacznie go zaczepia przypominając o obowiązku zasłaniania nosa i ust. Udowadnia, że to czyste szaleństwo i głupota. Tak się wkręcił w to poprawianie rzeczywistości, że stoczył nawet bój ze służbami mundurowymi. Napatoczył się pod domem na patrol policyjny. Pani władza zainteresowała się niezamaskowanym przestępcą i z groźną miną zagaiła: A Pan czemu nie nosi maseczki? Krzych tylko na to czekał i odpowiedział: Bo mi mama nie pozwala. Zadziwiona policjantka zdołała wydukać: Mama??? A tak, mama. Jak byłem mały to miałem odstające uszy i mama kazała mi nosić czapkę żeby uszy prostować proszę Pani. I teraz mam zmarnować trud mojej rodzicielki naciągając sznurki na uszy? Za nic w życiu. Zanim zdumieni przedstawiciele władzy zdążyli coś odpowiedzieć na taką bezczelność Krzych zawinął się i powędrował do domu.

Ciekawe jak tam było naprawdę z tymi uszami. Ostatnio mój zacny koleżka pochwalił się fotkami z odległej przeszłości. Są uszy? Odstają? Oceńcie sami.



pilot