monumentalna architektura
Junak powiózł mnie w delegację do firmy, w której dotąd nie bywałem. Dzięki temu nadarzyła się okazja do pokręcenia się po nowych drogach. No, niezupełnie są one nowe. Znam zarówno krajową 50'tkę jak i S17, ale ich skrzyżowanie zobaczyłem z bliska pierwszy raz. Duże uznanie dla projektantów. Do czego można je porównać? Na terenie Europy, praktycznie w każdym jej zakamarku, odnaleźć możemy wspaniałe i monumentalne budowle. Bez wahania zaliczyć możemy do nich katedry, prawdziwe skarby architektoniczne europejskich kultur, które zapierają dech swym ogromem oraz kunsztem architektonicznym. W Kołbieli katedry nie ma, ale ogrom, oraz kunszt architektoniczny jest. W katedrach łuki sklepień, wysmukłe kolumny, harmonia, monumentalizm sprawiają, że myśli wiernych z łatwością kierują się ku Bogu. I tu też tak jest. Łuki drogi, harmonia symetrycznych wiaduktów i mostów, misterna plątanina jezdni i rond również wpływają na myśli kierowców. Zawołałem w duchu "O Boże!!! Co za geniusz to wymyślił?"
Na szczęście jechałem motocyklem i mogłem wyplątać się z tej plątaniny dość szybko. Takiego szczęścia nie mają kierowcy samochodów. Stoją biedacy na wiaduktach, dojazdach, rondach. Ciężarówki łamią się w ciasnych, misternie zaprojektowanych łukach, nabożną ciszę raz po raz przerywa dźwięk sygnału. W mijanych autach okna były pozamykane, bo arktyczny chłód jeszcze nie odpuszcza, ale po minach kierowców widziałem, że musieli w ekstazie wołać tak jak ja "O Boże!!!"
Czy ktoś potrafi wyjaśnić jaki jest cel takiego rozwiązania? Gdyby była to autostrada można byłoby przypuszczać, że powstanie tu punkt poboru opłat. Ale na ekspresówce? Na zakończenie kunszt projektantów łączy się z dbałością o tradycję. Budując nowe skrzyżowane nie zapomnieli o starym kultowym rondzie kołbielskim. Pozostawili je dla potomnych :-) Tu oczywiście też korek we wszystkie strony.

Spotkanie w firmie "W" miłe, bo jakżeby miało być inaczej, gdy pierwszy napotkany pracownik widząc zmarzniętego motocyklistę natychmiast zaproponował kawę i okazał się posiadaczem ... zgadliście, oczywiście junaka :-) Było o czym pogadać grzejąc dłonie gorącą filiżanką z aromatyczną kawą.
Dzień zawodowy minął szybko. Jeszcze mistyczne przeżycia na skrzyżowaniu, niecała godzinka w trasie i dom. Nie ma lepiej :-)
Na szczęście jechałem motocyklem i mogłem wyplątać się z tej plątaniny dość szybko. Takiego szczęścia nie mają kierowcy samochodów. Stoją biedacy na wiaduktach, dojazdach, rondach. Ciężarówki łamią się w ciasnych, misternie zaprojektowanych łukach, nabożną ciszę raz po raz przerywa dźwięk sygnału. W mijanych autach okna były pozamykane, bo arktyczny chłód jeszcze nie odpuszcza, ale po minach kierowców widziałem, że musieli w ekstazie wołać tak jak ja "O Boże!!!"
Czy ktoś potrafi wyjaśnić jaki jest cel takiego rozwiązania? Gdyby była to autostrada można byłoby przypuszczać, że powstanie tu punkt poboru opłat. Ale na ekspresówce? Na zakończenie kunszt projektantów łączy się z dbałością o tradycję. Budując nowe skrzyżowane nie zapomnieli o starym kultowym rondzie kołbielskim. Pozostawili je dla potomnych :-) Tu oczywiście też korek we wszystkie strony.

Spotkanie w firmie "W" miłe, bo jakżeby miało być inaczej, gdy pierwszy napotkany pracownik widząc zmarzniętego motocyklistę natychmiast zaproponował kawę i okazał się posiadaczem ... zgadliście, oczywiście junaka :-) Było o czym pogadać grzejąc dłonie gorącą filiżanką z aromatyczną kawą.
Dzień zawodowy minął szybko. Jeszcze mistyczne przeżycia na skrzyżowaniu, niecała godzinka w trasie i dom. Nie ma lepiej :-)