Dzień czwarty środa 7 września 2022
Dzisiaj trasa Jadranką, wzdłuż morza Adriatyckiego, bardzo malownicza z ciekawymi widokami, po lewej dość wysokie góry zwłaszcza w okolicach Karlobagu, po prawej błękitne zatoki w których niebieskie niebo zanurza swoje oblicze. Trasa stosunkowo krótka, ale ze względu na swoją malowniczość i częste przystanki trochę się wydłuża. W pewnym momencie nawet łapie nas deszcz, ale na tyle mało intensywny, że nie zakładamy deszczówek.


Droga, droga, droga ...

Kamyk tak wczoraj naprawiał, że dzisiaj po 100m ponownie zapakował na lawetę (fot. Arek)
No i najważniejsza rzecz w dzisiejszej trasie to to, że nasz postój jest wyznaczony na kempingu Slanica na wyspie Murter. To nasza wyspa od 20 lat. Znamy na tej wyspie niemal każdy kamień, każdą knajpę. Znamy tu ludzi, mamy tu przyjaciela Ante i jego żonę Bilenę. Już się nie mogę doczekać spotkania, mimo, że już w tym roku w maju byliśmy ich gośćmi. Z bardzo miłą dziewczyną na kempingu ustalamy szczegóły rozstawienia namiotów. Jest już praktycznie po sezonie, więc wybór mamy przeogromny. Wybieramy plac zaraz za recepcją. Do morza mamy dosłownie 10 metrów, co skrzętnie wykorzystuje Piotrek. Często zanurza się w krystalicznie czystych wodach Jadrana.

Jest pięknie (fot. Arek)

Szmata i obsługa codzienna w stylu Kaszebe (fot. Arek)

I ordnung w stylu niemieckim (fot. Arek)
Na Murterze spędzimy dwa dni. Wieczorem robimy sobie małą imprezkę. Należy nam się, a co?

Wieczorne polaków rozmowy ...
Późnym wieczorem idziemy na plażę Pod Vyrskom. Przy zachodzie słońca kąpiemy się w morzu. A w nocy ktoś chrapie.
<< dzień trzeci dzień piąty >>


Droga, droga, droga ...

Kamyk tak wczoraj naprawiał, że dzisiaj po 100m ponownie zapakował na lawetę (fot. Arek)
No i najważniejsza rzecz w dzisiejszej trasie to to, że nasz postój jest wyznaczony na kempingu Slanica na wyspie Murter. To nasza wyspa od 20 lat. Znamy na tej wyspie niemal każdy kamień, każdą knajpę. Znamy tu ludzi, mamy tu przyjaciela Ante i jego żonę Bilenę. Już się nie mogę doczekać spotkania, mimo, że już w tym roku w maju byliśmy ich gośćmi. Z bardzo miłą dziewczyną na kempingu ustalamy szczegóły rozstawienia namiotów. Jest już praktycznie po sezonie, więc wybór mamy przeogromny. Wybieramy plac zaraz za recepcją. Do morza mamy dosłownie 10 metrów, co skrzętnie wykorzystuje Piotrek. Często zanurza się w krystalicznie czystych wodach Jadrana.

Jest pięknie (fot. Arek)

Szmata i obsługa codzienna w stylu Kaszebe (fot. Arek)

I ordnung w stylu niemieckim (fot. Arek)
Na Murterze spędzimy dwa dni. Wieczorem robimy sobie małą imprezkę. Należy nam się, a co?

Wieczorne polaków rozmowy ...
Późnym wieczorem idziemy na plażę Pod Vyrskom. Przy zachodzie słońca kąpiemy się w morzu. A w nocy ktoś chrapie.
<< dzień trzeci dzień piąty >>