Kuźnia Wodna Oliwa

Lech pasjonuje się historią, wykopkami, restauracją zabytków, starą motoryzacją, techniką, fotografią... Zawsze zastanawia mnie jak to wszystko się w nim mieści. Chyba nie do końca się mieści, co widać po tym, że musi dzielić się swoją pasją z innymi. Od kilku lat zapraszał nas na jesienny weekend muzeów organizowany w dyrektorowanym przez niego Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu. W tym roku jedna z pasji Lecha, a mianowicie wykopki, tak go dotknęła, że elbląskie muzeum przeszło do historii.

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Tym razem zaprosił grupę miłośników Junaków do Kuźni Wodnej w Oliwie, będącej oddziałem Muzeum Gdańska kierowanej przez pasjonata dawnej metalurgii Remigiusza Pacera. Jeżeli ktoś nie był, to koniecznie powinien odwiedzić ten przybytek. Naprawdę warto!!!

Lechu, serdeczne dzięki za pomysł organizacji spotkania w nowym miejscu!!! Dla Remigiusza podziękowanie za udostępnienie, ba umożliwienie zamieszkania w tym klimatycznym miejscu przez cały weekend. Poczęstował też gorącą zupą i opowieściami o kuciu, szablach, nożach... To się dopiero nazywa noc muzeów :-)

Oliwa

Kilkunastu "dzików" z Kaszub, szeroko pojętego Mazowsza (np. Arek mieszkaniec Szczecina postrzeganego przez większość kraju jako "nadmorski", a w istocie będącego wysuniętym na północny zachód skrawkiem Mazowsza) i grupa junakowo-hondowa (ja i Jacek) zaatakowało Kuźnię Wodną w piękny słoneczny weekend wrześniowy.

Oliwa

Oliwa

Co się działo w Kuźni pozostaje w Kuźni :-) Długie nocne rozmowy, odpalanie wiekowych urządzeń kuźniczych. W sobotę wycieczka całej bandy do fortu Wisłoujście. W tym czasie my z Jackiem wdrożyliśmy indywidualny tok zwiedzania (Gdynia i Westerplatte).

Oliwa

Oliwa

W drodze powrotnej mieliśmy z Jacentym wiele atrakcji i namiastkę wakacji. Najpierw godzina picia kawy i gaworzenia na zamku krzyżackim w Gniewie.

Oliwa

Kolejna atrakcja to przybieżenie do Betlejem.

Oliwa

Potem godzina gaworzenia nad Wisłą oraz kilka kilometrów jazdy terenowej. Następnie 1,5 godziny jedzenia ryby w restauracji RyBasia nad Welem. No i na koniec 35km rollercoastera na budowie S7 za Płońskiem. Junak i Honda przypominająca wersalkę objeżdżały wszystkie auta (to nic wielkiego zważywszy na korek) oraz kilka motocykli wyprawowych i dwa ścigacze :-) 90km/h na zwężonej drodze, po ciemku, z setką zakrętów to niezła dawka adrenaliny. Jeszcze raz się udało, i to jak :-)