wstęp i przygotowania

Decyzję podjęliśmy wczoraj. Ja, kopiąc starszą babcie (RD-04), Izi kopiąc paluchem w nosie.
Plan jest prosty, Sasza był u nas, my obiecali że przyjedziemy, jakoś na sentymenty się nam zebrało, to i jechać trza, a nie siurkiem być mientkim.
Na więcej pisania nas nie stać, bo idziemy jakieś zakupy poczynić, zupki chińskie, wódkę w proszku, szpej na komary i do łańcucha (ten sam, co by po taniości pojechać) i takie tam podstawowe artykuły. Jak by się znalazł czasem chętny, to startujemy 11 lipca z Wrocka. Miejsce i godzina wyjazdu do uzgodnienia. Jak zwykle się dostosujemy, czyli na nikogo nie czekamy i dzida do przodu, sruuu, yoł, yoł!!! Tylko poważne propozycje!!! Na smsy nie odpowiadamy, telefonów nie odbieramy, na maile nie odpisujemy.
Kawałek trasy, co by nam smutno nie było, poleci Ervin z Koszyc i Miro z Bratysławy, bo się uparli że nas pożegnają*
*Niniejsza oferta nie jest ofertą w rozumieniu Kodeksu Cywilnego. Za wszelkie zdemoralizowania potencjalnych uczestników nie odpowiadamy

Od razu pojebany.... A co to za forum? Radia Maryja, żeby od razu po ziemiach świętych jeździć? Znając Lewara, to modlić się tam nie jedzie Sambor.....teraz to wyjechałeś z tekstem "...podajcie trasę przejazdu...", a skąd ja mam k.... to wiedzieć? Przeca z Izim jadę, a znając jego, to sam nie wie jak będziemy jechać. A pomarańczowy skafanderek to w salonie KTM-a mogę zanabyć i wczasy na Kubańskiej wyspie, to ja mam w głębokim poważaniu.

Toż bracie przeogromny ekskursyja ta w celach pokutnych i mocno zbawiennych czyniona jest, jeden mnich nam onom jom zadał był, jak my w Shaolin klasztorze na najwyższym płaskowyżu na świecie zabłądzić się udaliśmy. Mnich ony umoczywszy usta w specyfiku przez nas przywiezionym, zwanym Gorzka Żołądkowa, NIRWANEM obiecał, gdy ledwo dychające dusze nasze plugawe i zezwłoki cielesne wywieziemy w ostępy kazamatów wszetecznych.
Zostawiwszy specyfik dla zbawienia duszy mnicha udaliśmy się do Czerniawki, gdzie pomieszkujemy, celem przysposobienia mądrości życiowej, która pomaga przeżyć w ostępach kamczackich, a zwie sie Vodka, czyli zaczeliśmy trening pt.:"Picie na umór do nieprzytomności".
"Człek stary u schyłku swego żywota sie zmienia" - azali tak jak prawisz, człowiek czym starszy tym mniej mądry się staje (czytaj: głupi), pije więcej niż kiedyś, klnie jak szewc, kosztuje nowe używki wprowadzane do obiegu, ceremoniji małżeńskiej unika dalej, a i z kobietami występnymi zabaw zaprzestać nie może, chociaż nie może!!!
P.S.Rosjanki toż przecież możesz w Rosyji popróbować nie trzebaż się w tym celu udawać w kraj nie znany i o wschodzie słońca wszystkich maluczkich wyciem kojota budzący.
__________________
Robert "Izi" Africa

Tak męczycie że musiałem zaplanować już teraz pierwszy dzień i drugi. Będzie tak:-wyjazd z Wrocławia 11 lipca 2008 godzina 12.00-przyjazd do Jarka z Garwolina (jeszcze o tym nie wie) o 18.00, najebka do 4.00-rano 8.00 start na granicę polsko-białoruską Brześć/Tarnopol, tam najebka i pożegnanie z Wasilczukiem (ostatni Polak jakiego oglądamy) i jego ekipą-potem yoł, yoł trzoda i dzida do przodu, i po nas choćby potop.
P.S.I trasa Afganistan-Pakistan-Iran-Irak już była w zeszłym roku. Nuda marazm i ciągle modły, i strzelanie. Już lepiej było w 2005 w Groznym (ale już na takie misje nie jeździmy, bo kontraktu w Legii Cudzoziemskiej nam nie przedłużyli za wjechanie czołgiem do pewnego przybytku gdzie, był uprawiany najstarszy zawód świata).
P.S.II Podos masz w ryj
__________________
Robert "Izi" Africa
Pewnie Izi jeszcze nie wie, ale chcę zrobić mu niespodziankę!! Otóż w dniu wyjazdu będzie nas żegnał fanclub "Miś Uszatek Kocha Nas"!!!
Pewnie zadajecie sobie teraz pytanie.....: co on pieprzy, jaki fanclub? Ha, większość z was zna Iziego, ale nie tak dobrze jak ja! Kto z was był u Iziego w domu, he? Ooooo, widze las rąk. A teraz drugie pytanie, kto był u Iziego w pokoju? Rączki widzę, choć w mniejszej ilości, ale coś wam powiem: NIKT NIE BYŁ!!!! Gdybyście byli, to od razu byście wiedzieli, że coś będzie z Kamczatką!
Nie wiecie, że założycielem fanclubu "Miś Uszatek Kocha Nas" jest IZI we własnej osobie! Powiem wam w tajemnicy, że jego pokój to istne misiowo-uszatkowo. Jest zakochany w Uszatku. Wszędzie zdjęcia z Uszatkiem, nawet pościel ma w misia. Kiedyś obiecał podczas 40 urodzin Uszatka, że zabierze go na wycieczkę i pozna z rdzennymi ziomalami. Mówiłem Iziemu:-gdzie? jaka Kamczatka? Oczadzałeś? Ale on się uparł, i mówi że dał słowo Uszatkowi, więc musi je dotrzymać!! Ja tłumaczę Iziemu:- choć ekipa do Chin się szykuje , są fajowskie misie panda, pooglądasz, pokażesz Uszatkowi. No i co? Gówno, Izi gada, że panda ma inne futerko niż Uszatek i nie chce Chin.
Tak se wtedy pomyślałem "jakie są inne misie?" K.....a Coralgol!", ale nie pojadę z nim na biegun!!! Nie w środku lata! Okazało się, że kiedyś dawno temu, kiedy Izi nie wiedział że są skarpety co się przez łeb zakłada, miał przykry przypadek na niedzielnym poranku w kinie (ci trochę starsi wiedzą o co chodzi).Otóż nażarłwszy się w sobotni wieczór ogórców, poszedł rano lekko zemdlony do kina. W momencie, jak zaczęła się legendarna piosenka:" Miś Coralgol wielki cham...." Izi nagle puścił...
Oczywiście nie będę się rozpisywał co było dalej, bo to lekko nie smaczne i nie etyczne. Dzięki temu rzygnięciu Izi do dnia dzisiejszego dostaje konwulsji jak widzi i słyszy Coralgola. Więc tszodowanie na biegunie poszło w niepamięć! Zastanawiacie się, co ja pie......le? Dwa dowody, na to że to Izi love misie. Nie dawno, ktoś zakosił z wytwórni bajek maskotkę Uszatka. To Izi był. Jak myślicie, jaki prezent dał Izi Jojnie na weselu? Podpowiedź znajdziecie w poście o Africe, którą Izol schizol uszatkowy sprzedaje! No to pa, idę do zoo potrenować karmienie misiów.....
________________________________________
Ostatnio edytowane przez Robert Movistar : 02.07.2008 o 10:33

Wchodzimy właśnie w ostatnią fazę przygotowań. Jeszcze 48 godzin i będziemy gotowi do wyjazdu (jak spawarka wytrzyma).
No to tak na szybko sprawa ma się tak, sprzęty złożone właśnie przechodzą testy. Wszak jutro wyjazd. Za dużo nie napiszę, ani zdjęć nie umieszczę - właśnie wczoraj padł komputer. O tak na szybko z roboty tylko jakieś informacje.
P.S. Kutwa pierwsze niedoróbki wychodzą trza wracać do garażu na poprawki.
__________________
Robert "Izi" Africa

ldt454 dobrze odczytales intencje.
Swieta trojca:
1 - Najebka- na placu Czerwonym 170rubli
2 - Trzoda- wstep do mauzoleum Lenina i pocalowanie wodza w czolo 120rubli
3 - Dzida- ucieczka przed szwadronem policji Bezcenneza wszystko inne zaplaci Sambor z kasy forumowej
P.S.I Podos masz w ryj
P.S.II Przez kilka dni moze byc brak kontaktu - idziemy zwiedzac wszystkie muzea i skanseny w Moskwie
__________________
Robert "Izi" Africa
Ech, to co napisze nie bedzie calkiem przyjemne. Wszyscy wiemy, ze Iziemu odbilo, ale to co zrobil w dniu wyjazdu... Lubie sie klasc o 6, ale jakos nie lubie wstawac o tej porze. No, ale sie podnioslem i pojechalem do kolegi zeby sie z nim pozegnac. Mialem bowiem jakies graniczace z pewnoscia przekonanie, ze predko go nie zobacze.
Izi siedzial przy stole popijajac wodke i zagryzajac cebule. Objuczona oponami Afryka stala i czekala juz gotowa do drogi.- Już czas - rzekl Izi bekajac poteznie - Musze jeszcze wpasc w jedno miejsce.
Do Olesnicy pojechalismy offem, bo Izi był pijany i nie mogl jezdzic po publicznych drogach. W miescie poczal kluczyc, by w koncu zatrzymac sie pod... gabinetem dentystycznym. Wyciagnał z tankbaga aparat: - Zrób zdjęcie jak wyjdę - nakazał
Facet był dzielny, trzeba mu to przyznac. Z gabinetu do ktorego wszedł energicznym krokiem nie dochodziły żadne jęki. Wszystko to trwało około godzinki. Efekt przerosl moje oczekiwania. Pstryknąłem. Zobaczcie sami.
PS Proba wmieszania sie w lokalna spolecznosc godna jest pochwaly. I miałem w ogole nie informowac o tym nowym garniturze Iziego, ale jak slysze ze Lewar, Andrzej i Splawik jada do Izraela to zaczynam sie bac o ich napletki. Chlopaki nie rzezajcie sie w Polsce, bo dzis prawdziwych rzezakow juz nie ma, a tym co to zrobia moze sie reka omsknac...
__________________
Sambor

Mamy sie dobrze, misie tyz. Jakos idzie sie z nimi dogadac, ino wodki czeba wiecy. Dryndy jada, po za drobnymi problemami z walem nic sie nie dzieje.
Najepka jak zawsze skuteczna, integracja z tubylcza ludnoscia idzie nam jak polsko - ruskie rozmowki z niedzwiedziami czyli wsio w paridakie!!!!!!! Kierunki sa zbyteczne, im mniej tym lepij.
Jak sie do netu zas dopadniemy, damy znaka!!
_______________________
Movistar
Dotarlsmy do miasta, ktore nie istnieje, na poligon ktorego nie ma i po 24 godzinach negocjacji przy "Zielonej marce", doszlismy do porozumienia ze szpion i turysta to nie to samo. Po zostawieniu suvenirow w postaci fotoaparatu, kart SIM do telefona, telefona satelitarnego otrzymalismy suvenira w postaci dwoch Hond Africa Twin.
__________________
Robert "Izi" Africa
No wlasnie dostalem smsa. Priviet. Sewodnia my katajem sja na Sachalinie zawtra chuj znajet gdzie a kak wasz poucieszestwie. pazdraliajuIZI
Nie wiem czy sie chlopakom kierunki nie pomylily. Bo wyglada teraz ze na Japonie jada. Myslicie ze by im napisac ze Sachalin to wyspa? Nie chcialbym chlopakow zalamywac...
__________________
Sambor




>> do Moskwy