przygotowania

Na tydzień przed wyjazdem Krzych poczuł potrzebę ustalenia tego i owego. Oto jego mail:

Witka.
Już za momencik już za chwileczkę ...
1. Jedzenie - puszki ? ile i jakie - mielonka - turystyczne - boczek ?
2. marmoladka zakupiona czeka
3. jakieś zupy na gorąco czy gorące kubki ?
4. kabanosy czy insze suche kiełbaski czy jaka wędlina ?
5. może gdzieś oranżadę w proszku ??? :-)))))
6. mapy - jeden zestaw Olka wystarczy czy coś dobrać z moich starych ? Może po prostu jaki atlas Europy ?
7. przewodniki - mam coś o Hiszpanii czy Francji, ale czy my cokolwiek zwiedzimy ? :-)))
8. gotówka - same eurosy i ile brać ?
9. coś z lekarstw ? kremy do opalania ?
Co jeszcze ?
Pozdr
K54 
 
Ponieważ mam zasadę, że im mniej przygotowań tym lepiej, bo czeka nas wtedy więcej niespodzianek i przygód więc nie włączyłem się do dyskusji. Zresztą czy to pierwszy raz padają takie pytania? Za to Olek zareagował niemal natychmiast. Zwróćcie drodzy czytelnicy uwagę na pytanie i odpowiedź nr 7. No i na koniec historia granicząca z cudem. Dobrze się zapowiada wycieczka gdy na wstępie taki niezwykły przypadek. Zresztą przeczytajcie sami: 

Serwus!
To już tuż, tuż!
Ad 1. Pasztecik Profi nie zaszkodzi...
Ad 2. Kabanosy i jak będziemy przejeżdżać przez Węgry to kupimy ichniejszą kiełbasę - zawszę tak robię!
Ad 6. Nie bierz Pan... moje starczą..
Ad 7. Proszę o potwierdzenie, że jedziemy żeby jechać a nie zwiedzać...
Ad 8. Ja biorę 1,5tys E. Czy to wystarczy? 3000 na paliwo, 0,00E na spanie, 100E na wyżywienie, 200E na promy i 2700 na nieprzewidziane wydatki...
Ad 9. Ibuprom, BayerAspirin, Durex, plaster i NeoAngin

I jeszcze taka historia nie do uwierzenia, obrazująca jaki świat jest mały...:

Napisałem rano do mojego moto-mechanika (wiem, że to wstyd ale ja z usług takiego korzystam), czy by mimo świętej niedzieli nie zechciał zajrzeć u mnie we Vulcanie, czy klocki nie kończą się lub coś innego nie wymaga wymiany, gdyż szykuje się na małą wycieczkę ze starszym bratem i z jego kamratem i chciałem w tygodniu przedwyjazdowym oil-serwis zrobić, a przy okazji eksploatacyjne elementy podmienić i żeby nie czekać na części zapragnąłem przeprowadzić wcześniej rozpoznanie (bo do wyjazdu jeszcze czasu ho ho...) Zaskoczenie podwójnie... I odpisał natychmiast i odpowiedź pozytywna przyszła! 14:20 w Mazowieckim Tomaszowie... Zajechałem pod Warsztat przed czasem, poczekałem ok. 20 minut na Andrzeja, Andrzej przyjechał, przeprowadził oględziny, ustalił co trza zamówić, pogadaliśmy chwilę. Kiedy? Na jak długo? Dokąd? Z kim? Umówiliśmy się na wtorek/środę, wymieniliśmy serdeczności... miałem się zbierać... Jednak nie bardzo mogłem odjechać, gdyż pod Warsztatem zjawił się wspólnik Andrzeja i jednocześnie mój instruktor z kursu na Prawo do jazdy kategorii A. Pojawił się w towarzystwie dziewczyny. Wypadało mi podejść i dwa zdania chociaż zamienić. Tak uczyniłem... Arek wiedziałem, że ma na imię Arek, a dziewczyna przedstawiła się jako Kasia... Przysiągłbym, że gdzieś widziałem, a przynajmniej kojarzę, jednak z moją pamięcią do twarzy niczego nie podejrzewałem...  dziewczyn w Polsce jest tak ok. 19 milionów, a Kasia to imię przyznacie dość popularne... (mój jeden brat ma nawet żonę Katarzynę, a drugi miał między innymi żonę Katarzynę i nie wykluczone że jeszcze będzie kiedyś miał małżonkę o tym imieniu...). Gadka - szmatka o motocyklach o planach o przeszłości... Arek z Kasią coś przepakowywali z auta do auta i kiedy dziewczyna obróciła się plecami do mnie ujrzałem na koszulce szlachetny żółty kontur na czarnym tle... "Dziki Junak"! ... Nie mogłem inaczej... Zagadałem... że mój brat i jego kamrat i że ja z nimi i że już za tydzień na Dzikowisko i stamtąd przez pół Europy do Maroka...
- Tak??? Usłyszałem... A jak się twój brat nazywa?
- Piotr_C
- A to jedziecie z Krzychem! A ja miałam jechać z Wami...
Teraz rozjaśniło mi się we łbie... to była Kasia, którą znałem jako "Siostra"...

Masz Pan pojęcie jaki przypadek?
Bo ja jeszcze nie mogę w to uwierzyć... starczyłoby żeby Andrzej podjechał pod Warsztat 10 minut wcześniej...

pozdrawiam i niech ten tydzień zleci jak najszybciej...
Olek_C 

<< wstęp  dzień 1 >>